Dagmara Drabik- kolarka grupy rowerowej Choma Team. Swoją przygodę z rowerami zaczęła w poprzednim sezonie, od tamtego czasu nieustannie osiąga rewelacyjne wyniki. Sezon 2010 zakończyła na pierwszym miejscu klasyfikacji generalnej BikeMaratonu w kategorii K1 dystansu MINI. Wszystko wskazuje, że również w tym roku powtórzy ten sukces, po 7 edycjach niezmiennie zajmuje pierwsze miejsce w stawce.

Na początek chcielibyśmy serdecznie pogratulować Ci wyników i pierwszego miejsca w generalceBikeMAratonu. Jaka jest tajemnica tego sukcesu?
Ja na sam początek chciałam powiedzieć, że jeszcze całej edycji nie wygrałam w tym roku,więc nie ma co chwalić dnia przed zachodem słońca. Oczywiście będę robić co w mojej mocy aby tak było, ale nie chcę zapeszać. Jeśli chodzi o tajemnice to nie ma jakichś wielkich sekretów, wystarczy czerpać ze sportu przyjemność. Jeśli ma się paru kompanów do jazdy na rowerze i plan to już to może wystarczyć do osiagnięcia pierwszych sukcesów.
Wiemy już, że sport dostarcza Ci frajdy, co natomiast sprawiło, że zaczęłaś jeździć na rowerze?
Sprawił to przypadek połączony z moją chęcią do uprawiania różnych dyscyplin sportowych i oczywiście odnalezienie osób które pomogły mi się „wkręcić” w rower.
Jak na tą pasję reagują Twoi najbliżsi, rodzina, przyjaciele? Wspierają czy pukają się w czoło?
Reakcje są bardzo różne. Czasem się cieszą i wspierają. Niektórych to z czasem denerwuje bo ileż można jeździć i ustalać grafik dnia pod trening, albo jeszcze lepiej plany na wakacje oraz dalsze lata nauki planować i przekopywać tak, żeby zawsze można było wykonać trening.
Kolarstwo górskie to wbrew pozorom bardzo ciężkie zajęcie, niebezpieczne trasy, błoto i inne czyhające pułapki, czy jako kobiety nie przeraża Cię to „niebezpieczeństwo”?
Niemal każdy sport niesie za sobą ryzyko kontuzji, więc jakbym miała się bać, że się ubrudzę albo przewrócę, to by trzeba mi było siedzieć w domu i jedynie oglądać sport w telewizji. Oczywiście nogi poobijane bywają, ale sukienki nosze rzadko, więc nie jest to wielki problem.
Czy trenowanie kolarstwa górskiego wiąże się z jakimiś wyrzeczeniami?
Trzeba wcześnie wstawać na trening. To jest to co mnie boli najbardziej. W wakacje nie można wyjechać tam gdzie się chce i kiedy się chce, bo są wyjazdy na wyścigi albo gdzieś nie da się zabrać roweru. Po prostu trzeba się przyzwyczaić,że trzeba ciągnąć wszędzie ze sobą rower :)
Jak dużo czasu poświęcasz swojej pasji?
Codziennie około 2h. Trening mycie roweru jakiś serwis wszystko to jest dość czasochłonne. No i oczywiście weekendy całkowicie poświęcone wyścigom, ale to tylko w sezonie.
Wiemy, że poza maratonami startujecie również w zawodach XC i innych regionalnych wyścigach. Jaki typ rywalizacji dostarcza Ci największej przyjemności czy adrenaliny? Jakie trasy preferujesz?
Preferuje trasy ciekawe, takie na których mogę zdobyć nowe doświadczenie. Zawody XC z kolei są bardziej dla mnie stresujące, bo zwykle takie trasy są bardzo wymagające, wtedy więc też jest większe prawdopodobieństwo, że cos nie pójdzie tak jak bym chciała. Rośnie wtedy adrenalina ale i satysfakcja po wyścigu jest większa.
A z drugiej strony jakie elementy dają Ci w kość?
Z zasady dają w kość elementy które się najmniej trenuje. W moim przypadku są to techniczne zjazdy, pewność siebie na tym elemencie nabywa się bardzo powoli. Na każdym wyścigu co do zjazdów mam zawsze największe obawy, ale z wyścigu na wyścig jestem coraz pewniejsza.
Właściwie sezon dobiega końca, które starty są dla Ciebie w tym momencie priorytetem?
Na tym etapie sezonu priorytetem dla mnie jest utrzymać wysoka pozycje w generalce w cyklu bikemaratonów, to są wyścigi na których trzeba walczyć o dobry wynik. Na drugim miejscu w tej chwili stawiam wyścigi XC, które nadal są próbami przed startami w przyszłym sezonie.
Po za kolarstwem wiemy, że jeszcze się uczysz. Czy łatwo pogodzić pasję z obowiązkami?
Bardzo trudno połączyć naukę ze sportem. Często trzeba z czegoś zrezygnować . Staram się nie zaniedbywać nauki. Czasami jednak odbija się to na jakiejś ocenie z przedmiotu, na który nie dałam rady się nauczyć bo miałam np. bardziej męczący trening. Czasami trzeba po prostu troszkę odpuścić.
Czy myślisz już o przyszłym sezonie? Może wyznaczyłaś już jakieś cele na rok 2012?
Cele na 2012r będziemy konkretnie wyznaczać po zamknięciu tego sezonu. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że na pewno będziemy częściej startować w wyścigach XC, do których teraz cały czas się przygotowuję. Bikemaraton będziemy odwiedzać na ważniejszych etapach jak np. Mistrzostwa Polski w Jeleniej Górze. Oczywiście celem na sezon 2012 będzie również poprawianie wyników na wszystkich wyścigach w jakich będziemy startować.
Dziękujemy za rozmowę i życzymy sukcesów !
Dziękuję.


RSS