Było ekstremalnie, ale kto od czasu do czasu nie zrobi czegoś szalonego ten nie żyje, a tylko egzystuje -> warto było bo przynajmniej będzie co wspominać na starość, że przejechało się ponad 20km nocą na rowerze przy -23*C HeHe;D
A tak przy okazji to szkoda, że nikogo nie było już pod Mc'iem po rajdzie; Wodzu z grupą nadali takie tempo, że my z Mariuszem zostaliśmy daleko w tyle.
Jeszcze raz dzięki za udaną imprezę;]
PozdRower!;)