Ostatnie wpisy
Redakcja www.NOLTYCHY.pl , 6 Kwietnia 2012, o 19:12

Bogdan Choma założyciel i trener tyskiej drużyny kolarskiej Choma Team opowiada o zmianach jakie zaszły w ciągu ostatniego roku w drużynie. Zdradza nam szczegóły dotyczące nowej organizacji, warunków, a także opowiada o planach i celach zawodników na najbliższy sezon.

 

 

Panie Trenerze z roku na rok obserwujemy jak drużyna umacnia się i rozwija. Dziś widzimy, że zespół zmienił swoje barwy, czy kryją się za tym również inne rewolucje?

 

Zmiana barwy była podyktowana paroma warunkami. Po pierwsze pojawiało się coraz więcej drużyn w strojach czarno czerwonych, a wiadomo, że dla sponsorów jest ważne żeby się wyróżniać. Po drugie chciałem zrobić dużą zmianę, żeby pokazać że poszliśmy o krok dalej.  Na początku trochę się obawiałem tego koloru, ale teraz widzę że posunięcie było idealne.

 

Zmienił się również skład ekipy. Zdradzi nam Pan co takiego się stało i od czego zależą takie zmiany?

 

Faktycznie skład trochę się zmienił, a raczej skurczył. Chcemy iść w kierunku zawodowstwa i co za tym idzie musieliśmy ograniczyć skład do osób które przez te dwa, trzy lata potrafiły się najbardziej poświęcić treningom. Mój plan jest taki, żeby stworzyć bardzo silną ekipę mniej więcej 4 osobową, która będzie w stanie powalczyć z czołówką mtb w Polsce, a żeby to osiągnąć musimy zainwestować wszystkie środki właśnie w tych ludzi. Po okresie startów w maratonach udało mi się wytypować trójkę zawodników, którzy chcą walczyć o czołowe pozycje i trenują według ścisłego planu, na razie 3 letniego, a są to Dagmara Drabik, Justyna Socha oraz Tomasz Musioł.  Testujemy w tym sezonie również Pawła Prudło jest to bardzo młody zawodnik na razie kompletnie bez doświadczenia, ale wydaje mi się że ma potencjał, tylko zobaczymy czy wytrzyma trudy treningów. Jest też Team 2, a są to osoby, które głównie będą startować w maratonach i tam nas reprezentować .

 

Wyczytaliśmy także, że zawodnicy otoczeni są opieką profesjonalistów. Jakie zatem  warunki stwarza team swoim podopiecznym?

 

Warunki dla Team 1 staramy się stworzyć jak najlepsze tak żeby, zawodnicy mogli się skoncentrować głównie na jeździe i zawodach. Moim zadaniem jest opracowanie kompleksowego planu treningowego oraz przygotowanie techniczne zawodników. Na bieżąco kontroluję postępy moich podopiecznych, służę im swoją pomocą i doświadczeniem.Dzięki tyskiemu centrum doskonalenia sylwetki No LIMITS nie musimy się martwić o siłownię, ponieważ mamy ją dostępną w każdej chwili. Za treningi siłowe odpowiedzialny  jest Łukasz Choma lub Grzegorz Pasuto, który zajmuje się również dietą zawodników. Na samych zawodach też dużo zmian. Zawodnicy nie muszą się martwic o rowery mają tylko dojechać na zawody, na miejscu będzie już czekał na nich namiot z trenażerami i przygotowane rowery na odpowiednim ogumieniu oraz cały serwis. Plan wygląda zawsze tak: ja Łuaksz Choma i Tomasz Piekarczyk przyjeżdżamy na zawody najwcześniej, niestety J. Rozkładamy namiot i ruszamy na trasę, żeby ocenić warunki.Następnie przygotowujemy rowery. Jak już zawodnicy dotrą na miejsce, mogą przejechać trasę i jak będzie potrzeba to możemy zmodyfikować rower. Przed samym startem rozgrzewka odbywa się na trenarzeże i to tak w skrócie.  Dzień przed startem odbywa się również odprawa i tutaj tez duże ułatwienie, ponieważ dzięki firmie SOLVE z Tychów która sprzedaje sportowe kamery mamy do dyspozycji kamerę na kask i możemy wcześniej nagrać przejazd a na odprawie jeszcze raz wszystko przeanalizować.

 

Sezon dopiero się zaczyna, ale zawodnicy przygotowania rozpoczęli dużo wcześniej. Na czym one polegały, co oznacza zima dla profesjonalnego kolarza?

 

Zima to bardzo ważny okres nie będę tu wchodził w szczegóły, ale zaczynamy od specjalistycznych badań w Diagnostix Wisła tak, żeby wiedzieć od jakiego poziomu zaczynamy treningi. Bieganie, basen, siłownia to codzienność. Przed sezonem następne badania i korekta treningów.

 

Jak widzi Pan ten sezon, jakie zadania stoją przed zawodnikami, czy może są wyznaczone konkretne cele? Gdzie możemy w tym roku zobaczyć reprezentację drużyny?

 

Cele na ten sezon są bardzo sprecyzowane. Po pierwsze musimy zdobyć jak najwięcej doświadczenia na zawodach XC, bo to nas interesuje i tu dzięki wsparciu Apteki Turkus i Firmie Choma Progression możemy wykonać naprawdę bardzo dużo startów w Polsce, ale cieszy też fakt, że dzięki Czeskiej firmie MEPAC możemy również zmierzyć się z Czeskimi zawodnikami w 4 imprezach XC za naszą południową granicą. Mamy też apetyt na podium w kilku imprezach, ale na to musimy poczekać do czerwca gdzie planujemy szczyt formy. Cały kalendarz startów można poznać na naszej stronie www.choma.eu

 

Jak w paru słowach opisałby Pan drużynę i jej zawodników?

 

Młoda (oprócz niestety mnie :) ) dobrze rozwijająca się drużyna z ciężko trenującymi zawodnikami otoczona ludźmi dla których rowery to pasja. Zawodnicy zrobią wszystko, żeby osiągnąć sukces.

Magdalena Kwiecień, 11 Marca 2012, o 14:33
Kochani! Dnia 25 marca 2012 odbedzíe sie wielkanocny kiermasz. Na ktorym bedzie mozna kupic kartki stroiki i wiele wiecej. Kiermasz ten odbedzie sie w parafi jana chrzciciela w tychach. Pieniadze przeznaczone beda na dofinansowanie rekolekcji oazowych. Z calego serducha zapraszam.
Redakcja www.NOLTYCHY.pl , 27 Września 2011, o 21:54

JUSTYNA SOCHA - kolarka tyskiej ekipy rowerowej Choma Team. Na zawodach debiutowała w sezonie 2010. Aktualnie zajmuje drugą pozycję w klasyfikacji generalnej BikeMaratonu 2011. W rozmowie z redakcją Justyna opowiada o swojej pasji jaką jest kolarstwo górskie.

 

 

Kolarstwo górskie jest coraz bardziej popularną dyscypliną sportu. Coraz więcej imprez jest organizowanych właśnie z myślą o amatorach górskiego jeżdżenia.  Co takiego jest w tym sporcie, że przyciąga taką rzeszę fanów?


Co to takiego? Nie wiem. Wiem, że musi to być bardzo silny magnes, bo sprawił, że nie wyobrażam sobie życia bez roweru.

 

Z tego co mówisz wynika, że treningi stanowią istotny element Twojego planu dnia. Jak wyglądają przygotowania do startów?


Z rowerem zaprzyjaźniłam się w tamtym roku. Ta znajomość jest bardzo świeża i polega na ciągłym poznawaniu się. Brakuje mi doświadczenia i wiedzy, w związku z tym każdy mój trening/start to kolejna lekcja i okazja na poznanie samej siebie, swoich słabości i silnych stron. Do niedawna moje treningi polegały na zasadzie „chybił-trafił”, wstawałam rano i w zależności od humoru wybierałam sobie formę treningu. Od jakiegoś czasu trenuję pod okiem Bogdana Chomy. W końcu wszystko ma ręce i nogi. „Szefu” opracowuje plan, a ja staram się go wykonać jak najlepiej.

 

Udział w wyścigach to dla Ciebie zabawa czy rywalizacja między zawodnikami?


Myślę, że jedno nie wyklucza drugiego. Jazda na rowerze to fajna zabawa, ale dobrze wiedzieć, że robi się coś w konkretnym celu. Trenuję po to by jeździć coraz lepiej i kiedy widzę, że przynosi to konkretne rezultaty, motywuje mnie to do działania. Sama się tego nie spodziewałam, ale w momencie kiedy stanęłam na starcie po raz pierwszy, obudziła się we mnie wola walki, pojawiła się adrenalina i rywalizacja. To niesamowite uczucia.

 

Kobiecy umysł jest jedną wielką zagadką dla ludzkości, zdradź nam zatem o czym myślisz podczas treningów/ zawodów? Co ugotować na obiad czy może jak ubrać się wieczorem?


Jestem niesamowicie roztargnioną osobą i faktycznie można by przypuszczać, że moje myśli wędrują gdzie chcą. Natomiast na rowerze staram się maksymalnie skoncentrować na tym co robię, czyli na pedałowaniu! Można by rzec, że nie myślę o niczym, na zawodach tym bardziej. Staram się jechać ile sił w nogach, kontrolować tempo, puls,  drogę. To i tak za dużo jak na mój brak umiejętności jakiekolwiek podzielności uwagi.

 

Kolarstwo Górskie wciąż nie jest popularnym sportem wśród płci pięknej, skąd takie zainteresowanie i czy uważasz, że jest to zajęcie dla kobiet?


Heh często słyszę takie pytania ;) Zdecydowanie jest to sport dla kobiet, przecież to dziewczyny lepiej prezentują się w obcisłym (śmiech).  Trzeba polubić się z błotem, siniakami i  wysiłkiem . Na zawodach nie myślę o tym, że jestem kobietą, powtarzam sobie, że jestem twardziel i że dam rade. ;)

 

Poza treningami rowery mają wpływ na Twój styl życia?


Oczywiście. I to w różnych wymiarach. Przede wszystkim diametralnej zmianie uległa moja dieta. Jestem typem „słodyczowego obżartucha”, a tu trzeba trzymać wagę, odrzucić różne bezwartościowe produkty i przede wszystkim polubić się z makaronem i innymi węglowodanami. Kolejnym wyrzeczeniem są różne używki, co kłóci się z życiem studenckim ;) Trzeba też, tak zorganizować sobie czas, żeby pogodzić treningi z innymi obowiązkami czy życiem prywatnym.

 

Wiemy już, że rowery są formą zabawy, ale czy jest coś co przeszkadza Ci jeździć?


Opalenizna „na kolarza” :)

 

Życzymy w takim razie pary w nogach i kolejnych sukcesów na dwóch kółkach!


Dziękuję.

Redakcja www.NOLTYCHY.pl , 27 Września 2011, o 21:41

Dagmara Drabik- kolarka grupy rowerowej Choma Team. Swoją przygodę z rowerami zaczęła w poprzednim sezonie, od tamtego czasu nieustannie osiąga rewelacyjne wyniki. Sezon 2010 zakończyła na pierwszym miejscu klasyfikacji generalnej BikeMaratonu w kategorii K1 dystansu MINI. Wszystko wskazuje, że również w tym roku powtórzy ten sukces, po 7 edycjach niezmiennie zajmuje pierwsze miejsce w stawce.

 

 

Na początek chcielibyśmy serdecznie pogratulować Ci wyników i pierwszego miejsca w generalceBikeMAratonu. Jaka jest tajemnica tego sukcesu?


Ja na sam początek chciałam powiedzieć, że jeszcze całej edycji nie wygrałam w tym roku,więc nie ma co chwalić dnia przed zachodem słońca. Oczywiście będę robić  co w mojej mocy aby tak było, ale nie chcę zapeszać.  Jeśli chodzi o tajemnice to nie ma jakichś wielkich sekretów, wystarczy czerpać ze sportu przyjemność. Jeśli ma się paru kompanów do jazdy na rowerze i plan to już to może wystarczyć do osiagnięcia pierwszych sukcesów.

 

Wiemy już, że sport dostarcza Ci frajdy, co natomiast sprawiło, że zaczęłaś jeździć na rowerze?


Sprawił to przypadek połączony z moją chęcią do uprawiania różnych dyscyplin sportowych i oczywiście odnalezienie osób które pomogły mi się „wkręcić” w rower.

 

Jak na tą pasję reagują Twoi najbliżsi, rodzina, przyjaciele? Wspierają czy pukają się w czoło?


Reakcje są bardzo różne. Czasem się cieszą i wspierają. Niektórych to z czasem denerwuje bo  ileż można jeździć i ustalać grafik dnia pod trening, albo jeszcze lepiej plany na wakacje oraz dalsze lata nauki planować i przekopywać tak, żeby zawsze można było wykonać trening.

 

Kolarstwo górskie to wbrew pozorom bardzo ciężkie zajęcie, niebezpieczne trasy, błoto i inne czyhające pułapki, czy jako kobiety nie przeraża Cię to „niebezpieczeństwo”?


Niemal każdy sport niesie za sobą ryzyko kontuzji,  więc jakbym miała się bać, że się ubrudzę albo przewrócę, to by trzeba mi było siedzieć w domu i jedynie oglądać sport w telewizji. Oczywiście nogi poobijane bywają, ale sukienki nosze rzadko, więc nie jest to wielki problem.

 

Czy trenowanie kolarstwa górskiego wiąże się z jakimiś wyrzeczeniami?


Trzeba wcześnie wstawać na trening. To jest to co mnie boli najbardziej. W wakacje nie można wyjechać tam gdzie się chce i kiedy się chce, bo są wyjazdy na wyścigi albo gdzieś nie da się zabrać roweru. Po prostu trzeba się przyzwyczaić,że trzeba ciągnąć wszędzie ze sobą rower :)

 

Jak dużo czasu poświęcasz swojej pasji?


 Codziennie około 2h. Trening mycie roweru jakiś serwis wszystko to jest dość czasochłonne. No i oczywiście weekendy całkowicie poświęcone wyścigom, ale to tylko w sezonie.


Wiemy, że poza maratonami startujecie również w zawodach XC i innych regionalnych wyścigach. Jaki typ rywalizacji dostarcza Ci największej przyjemności czy adrenaliny? Jakie trasy preferujesz?


Preferuje trasy ciekawe, takie na których mogę zdobyć nowe doświadczenie. Zawody XC z kolei są bardziej dla mnie stresujące, bo zwykle takie trasy są bardzo wymagające, wtedy więc też jest większe prawdopodobieństwo, że cos nie pójdzie tak jak bym chciała. Rośnie wtedy adrenalina ale i satysfakcja po wyścigu jest większa.

 

A z drugiej strony jakie elementy dają Ci w kość?


Z zasady dają w kość elementy które się najmniej trenuje. W moim przypadku są to techniczne zjazdy, pewność siebie na tym elemencie nabywa się bardzo powoli. Na każdym wyścigu co do zjazdów mam zawsze największe obawy, ale z wyścigu na wyścig jestem coraz pewniejsza.

 

Właściwie sezon dobiega końca, które starty są dla Ciebie w tym momencie priorytetem?


Na tym etapie sezonu priorytetem dla mnie jest utrzymać wysoka pozycje w generalce w cyklu bikemaratonów, to są wyścigi na których trzeba walczyć o dobry wynik. Na drugim miejscu w tej chwili stawiam wyścigi XC, które nadal są próbami przed startami w przyszłym sezonie.

 

Po za kolarstwem wiemy, że jeszcze się uczysz. Czy łatwo pogodzić pasję z obowiązkami?


Bardzo trudno połączyć naukę ze sportem. Często trzeba z czegoś  zrezygnować . Staram się nie zaniedbywać nauki.  Czasami jednak odbija się to na jakiejś ocenie z przedmiotu, na który nie dałam rady się nauczyć bo miałam np. bardziej  męczący trening. Czasami trzeba po prostu troszkę odpuścić.


Czy myślisz już o przyszłym sezonie? Może wyznaczyłaś już jakieś cele na rok 2012?


Cele na 2012r będziemy konkretnie wyznaczać po zamknięciu tego sezonu. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć,  że na pewno będziemy częściej startować w wyścigach XC, do których teraz cały czas się przygotowuję.  Bikemaraton będziemy odwiedzać na ważniejszych etapach jak np. Mistrzostwa Polski w Jeleniej Górze. Oczywiście celem na sezon 2012 będzie również poprawianie wyników na wszystkich wyścigach w jakich będziemy startować.

 

Dziękujemy za rozmowę i życzymy sukcesów !


Dziękuję.

Redakcja www.NOLTYCHY.pl , 27 Września 2011, o 21:28

Dwa lata temu kierowca rajdowy Bogdan Choma postawił na kolarstwo górskie i tak powstała tyska grupa rowerowa Choma Team MTB. Kiedy narodziła się miłość do rowerów i jak to się stało, że powstała ta grupa rowerowych zapaleńców? Jakie plany ma trener drużyny na przyszły sezon? Bogdan Choma zdradza nam odpowiedzi na te pytania.

 

 

Panie Bogdanie, proszę nam powiedzieć jak się zaczęła Pana przygoda z rowerami?


Wszystko zaczęło się w 1994 r. wtedy też poznałem Pawła Podwikę. On chyba jako jeden z niewielu jeździł w tamtych czasach na rowerze mtb i namówił mnie na zawody. To były niezłe jaja, pojechałem na całkowita niewiadomą na rowerze LUXOR z trąbką i stopką J  Zawody jakie mnie czekały to I Mistrzostwa Polski MTB. No oczywiście szybko odkręcałem stopkę i trąbkę przed startem. Najlepsze, że góry się od tamtego czasu nie zmieniły trasa była tak trudna jak teraz, a amortyzator z przodu miały tylko chyba ze 4 osoby z kadry Polski. No i tak to się zaczęło potem już leciało, coraz lepsze wyniki, coraz lepszy rower i złapany bakcyl na całe życie.  Po drodze udało mi się otrzeć o treningi z kadrą, startować w barwach dwóch klubów na Pucharze Polski, także było naprawdę fajnie.

 

Co zmieniło się przez ostatnie lata w kolarstwie górskim?


Oj zmieniło się praktycznie wszystko, tylko trenować trzeba dalej tak samo J  Sprzęt z lat 90 to całkiem inna bajka od tego co jest teraz. Poza tym teraz jest duży wybór części można o wszystkim poczytać w Internecie itp. Wtedy trzeba było sobie radzić całkiem inaczej, a po części zazwyczaj jeździliśmy do Czechów na rowerach oczywiście. W obecnych czasach mamy dużo większe możliwości, żeby jeździć szczególnie, że są maratony na które przyjeżdża mnóstwo amatorów i tam mogą się sprawdzać. Dawniej trzeba było mieć licencję i startowało się tylko w XC lub zjazdach, oczywiście też bez amortyzatorów.

 

Kolarstwo górskie staje się coraz bardziej popularne, czy to sport dla każdego?


Rowery to zdecydowanie sport dla każdego. Nikt nikomu nie każe się od razu ścigać, ważne żeby czerpać przyjemność z jazdy. Potem jak ktoś chce to może zawsze pojechać na jakieś zawody np. Bikemaraton i nie ma się czego obawiać, bo startują tam ludzie którzy trenują bardzo dużo, ale też tacy co jeżdżą tylko czasami jak mają czas. Jest tylko jedna bardzo ważna sprawa z której trzeba sobie zdać sprawę. Jeżeli kupimy tani rower w hipermarkecie to nigdy nie poczujemy przyjemności z jazdy, a wręcz szybko się zniechęcimy.

 

Jak powstał Choma Team MTB, skąd pomysł na stworzenie zespołu ?


Trzeba by zacząć od tego, że w roku 1998 przestałem jeździć całkowicie na rowerach. Byłem przetrenowany, zmęczony i nie było nikogo kto by mną pokierował czy trenował. Więc idąc w ślady rodziców zacząłem jeździć na rajdach, które zresztą są moją największą pasją obok rowerów. Szybko zaczęliśmy z pilotem osiągać dobre wyniki i o rowerach zapomniałem całkowicie. W roku 2005 po zdobyciu Mistrza Śląska w rajdach samochodowych i krótko po tytule V-ce Mistrza Polski dostaliśmy cios od losu, ponieważ w ostatniej chwili przed następnym sezonem wycofał się główny sponsor. Skutek tego był taki, że przestaliśmy jeździć , ponieważ to nie jest sport gdzie można finansowo sobie jakoś poradzić samemu. Siedziałem tak 3 lata bez sportu, i w 2008 r. zadzwonił do mnie do firmy sklep rowerowy, że chcą nową reklamę (mam swoja agencję reklamy). Po przybyciu do nich,wszystkie wspomnienia odżyły poza tym brakowało mi już bardzo rywalizacji i adrenaliny związanej ze sportem. Zamówiłem sobie rower, wyszukałem zawody XC w Przemyślu potrenowałem 3 tygodnie… i pojechałem. Na miejscu zawiodłem się mocno, bo startujących było bardzo mało ok. 15 osób.  Dostałem nieźle w kość i byłem przed ostatni, w dodatku ledwo do mety dojechałem. Odszukałem swoje notatki sprzed lat i zacząłem ostro trenować, na tyle ile czas mi pozwalał. W  tym też roku na koniec sezonu pojechałem do Polanicy na Bikemaraton i przeżyłem szok ile osób w tej imprezie startuje, jechało mi się też już lepiej. Potem przyszedł 2009 stwierdziliśmy z paroma znajomymi, że zrobimy sobie takie same koszulki i taki jakby team. Tak się zaczęło, potem rodziły się różne pomysły w głowie. Głównie chodziło mi o to, żeby było to grono osób, które jeżdżą w jednych barwach i dobrze się bawią.

 

Jak liczny jest Choma Team?


W tej chwili w CHOMA TEAM jest 16 osób. Jest to liczba której raczej nie chciałbym przekraczać. Chcę głównie uniknąć sytuacji gdzie team liczy np. 30 osób, a tak naprawdę nikt ze sobą się nie zna. Poza tym łatwiej taką grupą kierować.

 

Jak funkcjonuje team rowerowy? Trenujecie  wspólnie czy indywidualnie, czy zawodnicy poza własnymi treningami mają inne obowiązki?


W roku 2011 wygląda wszystko zupełnie inaczej niż np. 2 lata temu. Staram się do sprawy podchodzić maksymalnie profesjonalnie i tworzyć coś czego mi brakowało na początku mojego ścigania. Mamy w Teamie spotkania organizacyjne, staramy się czasami wyjeżdżać w góry na wspólne treningi, mamy swoje forum gdzie umawiamy się na wyjazdy na zawody (kto z kim jedzie, gdzie śpimy itp.). Jeżeli chodzi o obowiązki to od jakiegoś czasu też zaczął się robić podział w grupie. Jedna osoba zajmuje się np. mediami inna rezerwacja noclegów itp.  Wracając do treningów często nie da się zrobić wspólnego treningu, ponieważ osoby są na innym poziomie wytrenowania, mają inne warunki i treningi w większości trzeba wykonywać indywidualnie

 

Ekipa Choma Team MTB startuje w imprezach Bike Maraton 2011, jak radzą sobie zawodnicy i jakie plany startowe poza ww cyklem macie na sezon 2011?


Dokładnie. Głównie startujemy w Bikemaratonie. Dlatego, że ten cykl jest dla nas bardzo znany i właściwie od niego wszystko się zaczęło. W tym sezonie udało się też wystartować w paru zawodach XC oraz innym cyklu maratonów. Cykl Bikemaraton ma 12 edycji także ciężko jest coś jeszcze upchnąć. Do końca sezonu planujemy jeszcze start w Uphill Równica, Powerade Istebna, XC Ruda Śląska, XC Zabrze oraz w XC Jaworzno.

 

Praca trenera to niełatwe zadanie, jakie trudności napotyka Pan na swojej drodze? Jakie obowiązki spoczywają na trenerze drużyny rowerowej?


Jak się okazało bardzo ciężkie J . Główną trudnością to czas którego mam naprawdę bardzo mało. Praca trenera w moim przypadku to ciągła nauka i ciągłe czytanie różnych lektur. Dużym plusem jest  to, że mam spore doświadczenie praktyczne w jeżeniu na rowerze i to mi bardzo pomaga. Nie trenuję oczywiście całego CHOMA TEAM bo tak się po prostu nie da. Zajmuje się kilkoma osobami. Dokładnie Dagmarą Drabik, od niedawna Justyną Sochą i od paru dni Tomkiem Musioł. Więcej nie dał bym rady ponieważ to bardzo długi proces rozpisywania treningów, przekazywania wiedzy praktycznej oraz poznawania dokładnie każdego z tych zawodników w trakcie sezonu. Każda z tych osób ma inne predyspozycje, potrzebuje czegoś innego itd. żeby osiągnąć jakiś wynik. I właśnie ja musze te niuanse wychwycić i coś z tym zrobić. Więc nie da się tu tak po prostu skopiować treningów między zawodnikami. Wiedzę mam coraz większą i też się uczę na błędach, ale widzę że jest coraz lepiej i to cieszy.

Nie jest też tak że nikomu innemu w żaden sposób nie pomagam w treningach. Jeżeli ktoś ma jakieś pytania, wątpliwości to chętnie podpowiadam w jakim kierunki iść, co zrobić.

 

Udział w zawodach to na pewno spora dawka emocji, jakich? Czy jako trener denerwuje się Pan startami zawodników drużyny?


Jeżeli chodzi o moje starty to emocje są zawsze, natomiast jeżeli chodzi o zawodników to nie denerwuje się tu jakoś nadzwyczajnie, ale to głównie dlatego, że mamy cykl przygotowań i wiem, że jeszcze przed nami sporo pracy. Inaczej jest trochę na wyścigach XC gdzie są okrążenia jest bliski kontakt z zawodnikami startującymi i człowiek wtedy odczuwa całkiem inne emocje, jest trochę poddenerwowany i wszystko bardziej przeżywa.  Oczywiście szczególną uwagę zwracam na osoby, które trenuję osobiście i tu jest radość jak widzę że jest ok i że jest progres, no ale są też chwile, że jestem zawiedziony jakimś wynikiem bo liczyłem na  więcej.

 

W tym sezonie co krok słyszymy o kolejnych sukcesach zawodników Choma Team , czy spodziewał się Pan takich wyników?


Jak zaczynaliśmy przygodę z Teamem to nawet przez myśl mi nie przeszło, że będzie tak jak jest. Oczywiście każdy liczy na jakieś dobre miejsce zawsze, ale nie zawsze się to udaje.  Cieszę się szczególnie z takich wyników, ponieważ wiem, że to powinno nam pomóc w pozyskiwaniu sponsorów na następne lata.

 

Podobno męskie grono trenuje również na trasach DH, czy możemy spodziewać się występów na zawodach DH?


J. Zjazdy od zawsze mnie fascynowały i w latach 90 tych też w paru imprezach startowałem, ale wtedy nie było tego za dużo, tras nie było, sprzęt słaby. Teraz kilka osób u nas w teamie kupiło rowery zjazdowe do DH i zaczęliśmy się tym bawić. Oczywiście w przyszłym roku planujemy wystartować w kilku imprezach, ale co z tego będzie ciężko powiedzieć. Wiem natomiast, że nie należy się tu spodziewać jakiś rewelacyjnych wyników, bo do tego daleeeeka droga. Poza tym dla mnie priorytetem jest CHOMA TEAM na XC i maratonach, a DH to czysta zabawa.

 

Kto sponsoruje tyską ekipę rowerową?


W roku 2011 po raz pierwszy udało nam się pozyskać sponsorów dzięki którym mogliśmy zakupić koszulki i mieliśmy wpisowe na zawody oraz benzynę na dojazdy. W tym miejscu musze bardzo podziękować firmom, które zaryzykowały w tym sezonie bo myślę, że się opłacało.

APTEKA TURKUS z Tychów – Apteka funkcjonuje na osiedlu T i jest otwarta przez 24H !!

Centrum Zaopatrzenia Budowlanego HADEX z Jastrzębia Zdroju

BONUS System z Warszawy

Eprojekt z Bielska Białej

GEAX opony do rowerów

CHOMA PROGRESSION -  to moja firma, która zajmuje się przygotowaniem rowerów na zawody i sprzedażą rowerów Cube. Zajmujemy się też opracowaniem graficznym strojów itd.

 

Może Pan zdradzić nam plany na przyszły sezon? Jakie cele na rok 2012?


Planów mam wiele i cele jasne, ale wszystko będzie zależało niestety od ilości pozyskanych pieniędzy od sponsorów.  W grudniu będę widział na pewno więcej, na tą chwilę mogę tylko powiedzieć, że na początek chcemy zrobić prezentacje dla dziennikarzy teamu na sezon 2012 w lutym. W trakcie sezonu w planach jest głównie Powerade maraton, Mistrzostwa Polski w maratonie oraz jak najwięcej wyścigów XC a to dlatego, że chcę ten sezon potraktować jako przygotowanie do ścigania się w 2013 roku w zawodach XC Pucharu Polski, co nie znaczy, że nie liczę na sukcesy. Chcielibyśmy również propagować lokalne imprezy takie jak XC w Mikołowie czy Puchar leśny w Tychach, które odbyły się już w tym roku. Do zespołu ma dołączyć również dietetyk i na pewno będziemy wykonywać większą ilość profesjonalnych badań wydolnościowych, które maja pomóc w treningach.  Mam nadzieję, że starczy również czasu, aby zrobić w Tychach parę treningów ogólnodostępnych tak, żeby każda osoba mająca rower mogła przyjechać i dowiedzieć się czegoś więcej. To tak w ogromnym skrócie.

 

Dziękujemy za rozmowę i życzymy powodzenia na resztę sezonu!


Dziękuję.

Najczęściej odwiedzane
To nie będzie zwykły blog. Będzie opowiadał o mnie i o tym co mnie dotknęło w codzienności i nie tylko...
Odwiedzin: 4206
Słowa nawet gdy piękne, to tylko słowa. Ale przecież zawsze to jakaś cząstka nas...
Odwiedzin: 1592
POGADANE z NOL-TYCHY
Odwiedzin: 1102
Najwyżej oceniane
To nie będzie zwykły blog. Będzie opowiadał o mnie i o tym co mnie dotknęło w codzienności i nie tylko...
Średnia ocena: 5.00
POGADANE z NOL-TYCHY
Średnia ocena: 5.00
Słowa nawet gdy piękne, to tylko słowa. Ale przecież zawsze to jakaś cząstka nas...
Średnia ocena: 5.00
© 2001-2012 by NOLTYCHY.pl & Control   Reklama |  Kontakt |  Mapa serwisu |  Polityka prywatności |  Zasady korzystania z serwisu |  Partnerzy |  rss RSS